czwartek, 29 września 2011
Assassin's Creed: Brotherhood
Muszę przyznać, że po przejściu (a właściwie po ukończeniu głównego wątku w grze) Assasin’s Creed II kilka miesięcy temu, z niecierpliwością oczekiwałem kontynuacji serii. Jak się okazało moje oczekiwanie zostało wydłużone przez Ubisoft i jego plan wydawniczy. Gracze konsolowi poznali Brotherhood już pod koniec 2010 roku, do mnie kurier z wersją na PC zawitał dopiero 16 marca 2011 (a więc chociaż dzień przed premierą jak na pre-order przystało).
AC: Brotherhood jest bezpośrednią kontynuacją przygód Desmonda Milesa, asasyna żyjącego w 2012 roku, który dzięki urządzeniu zwanemu Animus może odtwarzać wspomnienia swoich przodków, które są zawarte w jego DNA. Po raz kolejny będziemy sterować postacią Ezio Auditore da Firenze, zabójcy z czasów renesansu, który dalej zwalcza rodzinę Borgiów oraz tajemniczy zakon Templariuszy. Nie będę zdradzał więcej fabuły, bo i tak jest dość skomplikowana, ale na pewno w pełni ją zrozumieją osoby które grały w drugą część, bo jak można było grać w nią, niemal kompletnie nie znając pierwszej części (jak na przykład ja, doczytywałem luki na Wiki), tak tutaj, jako że jest to bezpośrednia kontynuacja, spotykamy masę nawiązań, a także i czasem wspomnień uzupełniających dla tamtej części.
Przez atak Cesarego Borgii, Monteriggioni zostaje zniszczone, a Ezio w wyniku tych wydarzeń zostaje ciężko ranny i traci cały swój cenny ekwipunek, który tak ciężko było zdobyć (między innymi zbroję Altaira, podwójne ostrze czy specjalne rękawice ułatwiające wspinaczkę). Jednocześnie Monteriggioni staje się kwaterą główną współczesnych asasynów obsługujących Animusa, którzy jednocześnie próbują odkryć miejsce położenia Fragmentów Edenu i uratować świat przed Templariuszami i nadchodzącym kataklizmem. Sam wątek główny i niszczenie machin Leonarda to minimum 10-12 godzin rozgrywki, do tego należy dodać ogrom zadań pobocznych, zwiedzanie miasta (Ja nie wejdę na tę wieżę!? To patrz!), czy darmowe DLC w wersji na PC opowiadające o zniknięciu Leonarda to minimum dodatkowe półtorej godziny zabawy. Fabuła trzyma w napięciu, ale miejscami podczas pewnych scenek czułem się jakbym oglądał jakąś operę mydlaną rodem z Ameryki Południowej, choć muszę przyznać, że czasem było to nawet zabawne.
Tym razem niestety będziemy podróżować znacznie mniej i nie poznamy innych wspaniałych miast jak Wenecja czy Florencja, ponieważ cała akcja gry dzieje się w Rzymie, który de facto i tak jest dość zróżnicowany. Od dość otwartych i luźno zabudowanych terenów w części antycznej, przez coraz gęstsze śródmieście, po przypominający bardzo nowoczesną Florencję teren Watykanu. Mimo praktycznie jednego miasta, to na moje oko jest ono minimum trzy razy większe od właśnie Florencji czy Wenecji z dwójki. Samo miasto, jak pisałem prezentuje się całkiem nieźle. Można rozpoznać wiele historycznych budowli jak Koloseum czy Panteon, choć mimo swej rozległości i tak mu czegoś brakuje.
Oprócz tego w ramach retrospekcji będziemy mogli odwiedzić dobrze nam znane miejsca z części drugiej, a dzięki temu, że Leonardo da Vinci stał się inżynierem Borgiów, będziemy mogli opuścić Wieczne Miasto i zniszczyć machiny zagłady jakie skonstruował (między innymi czołg, karabin maszynowy czy… bombowiec). Nie oznacza to, że Leonardo staje się naszym wrogiem, wręcz przeciwnie, pomaga nam zniszczyć to co stworzył, choć kontakt z nim został ograniczony tylko do zakupienia elementów jakie straciliśmy na początku gry podczas oblężenia Monteriggioni, więc sam Mistrz stał się po prostu inną formą sklepiku ze sprzętem.
Z nowości jakie można spotkać, to zwiększenie znaczenia broni dystansowej. Oprócz tego, że teraz możemy spotkać kuszników czy arkebuzerów, to sam Ezio może używać oprócz standardowych noży i pistoletu także kuszy oraz strzałek z trucizną. Niestety w moim odczuciu amunicji do tego sprzętu jest zbyt wiele, przez co czasem zamiast kombinować jak zajść przeciwnika i zabić go ukrytym ostrzem, po prostu strzelamy czym popadnie.
Oprócz nowych zabawek do zabijania, Ezio od Leonardo otrzyma również spadochrony, bardzo przydatne gdy próbujemy uciec lub przelecieć z jednego dachu na drugi. Jednocześnie przez ten gadżet maleje znaczenie jakże epickiego Skoku Wiary, ale na szczęście spadochron pojawia się dość późno. Jednocześnie używanie go i tak sprawie dużo frajdy, szczególnie jak sterujemy nim i spadamy patrolującemu dach strażnikowi na głowę. Innym nowym, wręcz rewolucyjnym dla serii trybem jest rozgrywka multiplayer, ale ona zostanie dokładniej omówiona w filmie wideo z rozgrywki.
Z większych nowości, twórcy przygotowali dla nas specjalny symulator walki wewnątrz Animusa. Jest to seria mini gierek pozwalająca doskonalić umiejętności, oraz zdobywać pomniejsze nagrody. Sam tryb jest dość ciekawie zrobiony, ale niespecjalnie mnie kusiło, żeby spędzać w nim wiele czasu. Większość doświadczenia i tak zdobędziemy podczas odbywania kolejnych wspomnień w Rzymie, jednak chyba najbardziej idącą zmianą jest tytułowe Bractwo. Ezio z czasem, dzięki pomocy innych asasynów jak Machiavelli będzie mógł rekrutować mieszkańców Rzymu, a potem szkolić ich w swoim kunszcie. Polega to na wysyłaniu ich na zlecenia w całej Europie (i nie tylko) gdzie zdobywają doświadczenie, pieniądze oraz pomniejsze bonusy. Jednocześnie rekruci nie będący na misjach, w każdej chwili mogą zostać przywołani do pomocy Ezio w walce, a nawet wyeliminować główny cel za niego. Dzięki takim akcjom stają się coraz bardziej niebezpieczni i lepiej uzbrojeni, aż w końcu oficjalnie wstępują do bractwa jako asasyni. W praktyce potrafią wykonać każde zadanie za nas, rzadko kiedy ginąc. Szczególnie niebezpieczny jest Deszcz Strzał w ich wykonaniu. Gdy dostępna są trzy grupy asasynów, to możemy je wezwać na raz, a wtedy z ukrycia wystrzeliwują oni strzały z kusz zabijając wszystkich przeciwników w zasięgu wzroku. W sytuacjach krytycznych to naprawdę machina zagłady.
Dalsze zmiany nie są już tak daleko idące, a stanowią jedynie modyfikację zastosowań z poprzedniej części. Przykładowo dalej bardzo ważna jest nasza sytuacja ekonomiczna. W poprzedniej części mieliśmy za zadanie odnowić willę wujka Mario i przywrócić dawną świetność temu miejscu. Tym razem będziemy odbudowywać Rzym i wyzwalać jego poszczególne części z rąk Borgiów. W każdej dzielnicy znajdują się sklepy, które mogą zostać przez nas wynajęte, co zwiększy nasz dochód, aktualizowany co 20 minut, możliwy do odebrania w banku. Jednak, żeby móc odnowić jakiś budynek (jak kowala, marszanda czy właśnie filię banku) trzeba najpierw pokonać kapitana Borgiów, a następnie podpalić wieżę strażniczą, która jest jego kwaterą. Takich wież jest w mieście kilkanaście i zniszczenie każdej z nich stanowi mniejsze bądź większe wyzwanie. Ogólnie ze względu ekonomicznego jest to bardzo opłacalne, bo oprócz sklepów będziemy mogli odbudowywać zniszczone akwedukty, kupować punkty widokowe (chciałbyś zostać właścicielem Koloseum? Proszę bardzo!), a także odnawiać wejścia do kanałów, które w grze stanowią metodę szybkiego transportu pomiędzy lokacjami.
Walka praktycznie nie uległa większej zmianie. Dalej gra się niemal mechanicznie czekając najczęściej na atak przeciwnika i wyprowadzenie kontry. Mimo tego strażnicy potrafią zaskoczyć, bo mogą złapać Cię od tyłu i wystawić na atak kolegi, albo zaatakować wtedy gdy dobijasz ich pobratymca. Sam Ezio zyskał również kilka umiejętności. Przykładowo teraz można jednocześnie używać miecza i pistoletu przez co po odparowaniu ciosu można szybko zastrzelić cel. Tak samo w połączeniu działają noże do rzucania i sztylet. Ogólnie rzecz biorąc walka to miły smaczek, ale trzeba mieć talent, żeby zginąć. Nawet jeśli ma się do czynienia z dziesięcioma członkami gwardii papieskiej i plutonem arkebuzerów jako ich wsparcie.
Grafice praktycznie niewiele można zarzucić. Niewiele się zmieniła od drugiej części, więc gra całkiem wygląda sympatycznie, a jednocześnie ma stosunkowo niskie wymagania sprzętowe. Miejscami mogłoby być lepiej, ale ogólnie grafika nie przeszkadza w delektowaniu się grą, ani nie jest przesadzona. Naturalnie zdarzają się mniejsze czy większe bugi, ale nie denerwują aż tak bardzo. W każdym razie nawet a najbardziej zatłoczonych miejscach, gdy spotykałem legiony przeciwników, fps nie spadł poniżej 15, a średnio utrzymywał się na poziomie 30-40 na maksymalnych detalach, a więc całkiem przyzwoicie. Muzyka również jest całkiem klimatyczna, choć niektóre wątki przypominały mi bardzo te z serialu Tudorowie… może to przypadek, ale to nie zmienia faktu, że jest dobrze, a same utwory świetnie współgrają z wszechobecnymi dźwiękami w grze. Rzym tętni dzięki temu życiem. Słychać ogłoszenia heroldów, kłótnie kobiet na bazarach, rozmowy kupców, komentarze naszych poczynań. Po prostu miodzio! Jeśli w samym Rzymie jako miastu czegoś mi brakuje, to te dźwięki z nawiązką to nadrabiają.
Wersja na Xbox 360 oraz na PS3 z tego co wiem nie różni się absolutnie niczym (jedynie wersja na PS3 zawiera dodatkowe DLC, gdzie Ezio poznaje Kopernika), a na PC w ramach rekompensaty dostajemy za darmo do pobrania dwugodzinną przygodę gdzie postaramy się uratować Leonarda z rąk Hermetystów, jednocześnie odkrywając nowe tajemnice. Jak dla mnie to trochę mało, ale lepsze to niż nic. Sama rozgrywka, ponieważ jest portem z konsoli, naturalnie najwygodniej jest prowadzona za pomocą PADa, a nie myszki i klawiatury. Szczerze mówiąc po przejściach z drugą częścią nawet nie próbowałem ich używać, pamiętając jak niewygodne to sterowanie jest (a w tej części nie różni się niczym od poprzedniczki).
Podsumowując to dalej bardzo grywalna gra, potrafiąca zaskoczyć, z całkiem niezłą fabułą (choć nie tak porywającą jak dwójka), ale jednocześnie miejscami wtórna, ponieważ zmieniono tylko jeden-dwa elementy z poprzedniego trybu. Słusznie więc nie dostała ona kolejnego numeru, a jedynie podtytuł. Mimo tego dla fanów serii jest to pozycja obowiązkowa, a zakończenie powoduje, że z niecierpliwością oczekiwać się powinno na Assasin’s Creed III.
GAMEPLAY:
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/DzZVrUD2cow" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
<iframe width="560" height="315" src="http://www.youtube.com/embed/fveindIaTXE" frameborder="0" allowfullscreen></iframe>
PODSUMOWANIE:
PODSUMOWANIE:
| PLUSY | MINUSY |
| +Fabuła | -Miejscami wtórna |
| +Bractwo i sposób i zarządzania nim | -Brak DLC z Kopernikiem na wersji PC |
| +Tryb multiplayer | -Drobne bugi |
| +Więcej ukrytego ostrza! | -Grafika dla niektórych mogła się zestarzeć |
| +Świetny dźwięk | -Czasem jednak fabuła jest przekombinowana |
| +Kilkanaście godzin rozgrywki dzięki zadaniom pobocznym |
| Ogółem | 8/10 |
| Producent | Ubisoft Montreal |
| Wydawca | Ubisoft |
| Wymagania | Core 2 Duo 2.6 GHz, 1.5 GB RAM, karta grafiki GeForce 8800 lub lepsza, Windows XP/Vista/7 |
| Testowano na | Intel Core i5 450M 2,4 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki GeForce GT330M, Windows 7 Home Premium |
| Ograniczenia wiekowe | PEGI 18+ |
Witam
Witajcie, zastanawiałem się nad prowadzeniem takiego niewielkiego bloga już od jakiegoś czasu. Będzie on dotyczył ogólnie gier komputerowych i moich przemyśleń na ich temat. Dodatkowo planuję zamieszczać tu również moje prace z portalu www.wayofwar.org (recenzje, AARy, ciekawostki itp.), do odwiedzania którego szczerze zapraszam. Nie wszystkie teksty znajdą się na tamtym portalu, ponieważ nie wszystkie gry pasują do tematyki forum (i dobrze, bo nie lubię jak jest o wszystkim i o niczym ;)).
Niedługo pierwsze wpisy,
pozdrawiam
Goliat
Niedługo pierwsze wpisy,
pozdrawiam
Goliat
Subskrybuj:
Posty (Atom)